Zamiana!

Anna Kine jest mieszkanką Suszca, emerytowaną nauczycielką, zaangażowaną pielęgnowanie lokalnej kultury i jej dziedzictwa. Kolekcjonuje śląskie stroje, pielęgnuje pamięć o obrzędach i obyczajach ziemi pszczyńskiej. Swoje zamiłowanie do tradycji i historii, do odkrywania prawdy przelewa na papier publikując książki, ale też chętnie opowiadając o historii suszeckiej ziemi.

Plebiscyt

W latach 1920 – 1921 na terenach spornych między Polską a Niemcami (Warmia i Mazury, Powiśle oraz Górny Śląsk) odbył się plebiscyt, który miał na celu określenie przynależności państw tych ziem. Plebiscyt na Górnym Śląsku poprzedziło I i II powstanie śląskie, a jego konsekwencje zmusiły lokalną ludność do podejmowania często trudnych decyzji…

Zamiana

„Moi dziadkowie mieszkali pod Kozłowem (Gliwice). Po plebiscycie tamte tereny głosowaniem wykazały, że nadal chcą przynależeć do Niemiec – Kozłów i okolice. Dziadkowie czuli się jednak Polakami i nie chcieli tam dłużej mieszkać. Tymczasem w Suszcu praktycznie wszyscy mieszkańcy zadeklarowali przynależność do Państwa Polskiego, wszyscy oprócz rodziny Luxów. Nie wiem na jakiej zasadzie, jaki urząd to załatwiał, ale doszło do zamiany. Do zamiany gospodarstw. Dziadkowie zostawili gospodarstwo w Kozłowie, a tu (w Suszcu) niejaki Szymon Lux (Simon Lux) oddał im swoje gospodarstwo. Luxy z Suszca poszły do Kozłowa, a Babiuchy z Kozłowa objęły gospodarstwo w Suszcu. Być może rodzinę Luxów, która nie chciała przynależeć do Polski, ściągnięto na tereny przychylne Niemcom. W każdym bądź razie taka zamiana była ewenementem na tych terenach. Nikt do dziś nie wie jak to się stało. Nawet nasza mama nie znała sposobu tej zamiany”.

Gospodarstwa

„Luxowie nie byli za bardzo zainteresowani gospodarstwem w Kozłowie. Prowadzili go od 1922 r., a po wojnie od razu wyemigrowali do Niemiec. Gospodarstwo przejęło kółko rolnicze. Jak byłyśmy tam z 15 lat temu z siostrami, a może i więcej, może 20 lat temu […] odnalazłyśmy Panią, której mama była służącą u Babiuchów. Opowiedziała nam, że jako mała 9-10-letnia dziewczynka często przychodziła do mamy, która pracowała u Babiuchów. Powiedziała, że Babiuchy to byli bardzo dobrzy ludzie i mieli się dobrze. Poszłyśmy też do proboszcza, ale okazało się, że wszystkie dokumenty spłonęły wraz z pożarem kościoła. Tajemnica pozostaje wciąż nieodgadniona.

Mój ojciec urodził się w 1897 r. i był najstarszy z rodzeństwa. Wciąż mam zdjęcia gospodarstwa Babiuchów. Budynki dopiero niedawno zostały zburzone […] Jak Babiuchy przejmowały gospodarstwo to budynki były pokryte słomą (1922 r.). Ale dobrze gospodarzyli. Nigdy im niczego nie brakowało”.

Aktywista

„Wracając do Szymona Luxa. Był to mądry człowiek. Z kronik wiem, że należał do rady szkolnej. Był jednym z trzech założycieli Ochotniczej Straży Pożarnej w Suszcu. Straż powstała w 1911 albo 1912 roku […] Paweł Urbanek jako małe dziecko obserwował powstanie straży, co następnie opisał w swojej książce około 1966 r. Wszyscy teraz błędnie myślą, że to właśnie on był założycielem OSP w Suszcu, a to jest nieprawda […] Paweł Urbanek mógł mieć wtedy może 13 lat. Tak naprawdę założycielami straży byli: Szymon Luks, Jan Skaźnik (był wtedy wójtem) i Szczepan Czech (nazywali go szpryc majstrem), wskazuje też na to książką adresowa, do której dotarłam”.

Suszec i jego okolice to terany usłane ciekawymi, niecodziennymi historiami. Powoli odkrywane, doceniane i pielęgnowane stają się tutejszą wielką historią.

Z Panią Anną Kine rozmawiała Weronika Gruszka i Kasia Krzempek.

Share this...
Share on Facebook
Facebook